Moje życie: nie chcę dzieci, a mój mąż wierzy, że powinniśmy żyć „jak wszyscy”

  1. Komentarz psychologa:

- Mam na imię Elena, mam 26 lat - Mam na imię Elena, mam 26 lat. Nie jest w zwyczaju mówić dobrze o ludziach takich jak ja i nie jest zwyczajowe głośne mówienie o nich. Zwyczajem jest wskazywanie palcami, skręcanie w świątyni, tacy ludzie nie są uważani za normalnych, są myleni za szalonych i unikają komunikacji z nimi. Mam własną opinię na temat takich wiecznych wartości jak małżeństwo, rodzina, miłość, szacunek, przyjaźń. Nie mam instynktu stadnego, pchając wiele działań, które „muszą” robić wszystko na pewnym etapie życia. Jestem osobą o pewnych zasadach i własnych poglądach na ten piękny świat. Jestem wolny od dzieci.

Ostatnio muszę żyć w strachu przed utratą osoby bliskiej mi. Mój mąż. Ma 28 lat, mamy małą firmę, własność. Żyjemy w małżeństwie przez trzy lata, myślałem, że jestem z nim szczęśliwy, ponieważ oddałem mu prawie wszystko, mój ukochany mężczyzna. Ale wszystko może się załamać w jednej chwili. Trzeba tylko mówić o dzieciach ... Te myśli nie dają mi odpoczynku.

3 miesiące temu odbyliśmy rozmowę, na którą nie byłem gotowy, ta rozmowa była raczej monologiem mojego męża na temat „Chcę dziecka, dlaczego nie chcesz”. Jego słowa spadły jak śnieg na moją głowę i przypominały czytanie nauczyciela szkolnego za błędy w dyktowaniu. Monolog trwał około godziny. Milczałem, odwracałem wzrok od mokrych oczu, czułem się winny z powodu takiej wady. Mój mąż powiedział mi, że obserwował mnie od dawna i zdał sobie sprawę, że nie lubię i nie chcę dzieci. Nie chcę nosić na sobie wszystkiego, co związane jest z ciążą, porodem, karmieniem piersią i opieką nad dziećmi. Na jego pytanie, dlaczego, następna: dlaczego ich chcesz. Odpowiedź mnie nie zaskoczyła. On chce dzieci nie dlatego, że tak bardzo ich kocha i chce się nimi zająć i poświęcić im, ale tylko „cóż, jest to konieczne dla każdego. Wszyscy moi przyjaciele już je mają, ale ja jeszcze nie, a ja nie jestem chłopcem. ” Jak na to zareagować? Po tym nastąpiły standardowe argumenty stosowane przez wszystkich zwykłych ludzi w przekonaniu o „poprawnym” osądzie na temat szklanki wody, zająca i trawnika, o kwiatach życia, a ty prawdopodobnie nie chcesz pić.

Nie upłynął ani jeden dzień, zanim przypomniałem sobie tę rozmowę, która rzuciła mnie w taki szok, że ta godzina rozmowy pozostała po prostu rozdarta z mojego życia. Nie mogłem wtedy powiedzieć prawdziwego powodu mojej odmowy dzieciom. Tak, nie chcę dzieci, dzieci nie sprawiają mi przyjemnych emocji, mam inne marzenia, inne poglądy, inne priorytety. Chcę poświęcić swoje życie dla siebie i mojego ukochanego człowieka, aby pomóc, wesprzeć, ponieważ on zawsze mówi, jak bardzo potrzebuje mojego wsparcia i opieki, ale czy tego potrzebuje? Większość czasu spędza w pracy, wraca późnym wieczorem, bez weekendu. Zawsze jestem sam w domu, podczas gdy jestem ciągle zajęty pracami domowymi, przynoszę mu lunch do pracy, przygotowuję pyszny obiad i czekam na niego z pracy, robię pieczenie, sprzątanie, mycie, prasowanie. Pomagam mu w biznesie, śledzę jego stronę finansową. Dziecko jest dla niego po prostu zabawne, przychodzi, by usiąść obok niego przez pięć minut wieczorem, pimpować i zasypiać słowami „jak jestem dzisiaj zmęczony” (jak to zwykle bywa). Znam jego przyjaciół na tyle dobrze, a moje obserwacje pokazały, że żaden z nich nie pobiegł do domu do żony i dziecka, aby pomóc i spędzić czas z rodziną, ale wręcz przeciwnie, pozostają bez potrzeby pracy. Znam dobrze męża, tak samo stanie się z nim. I będę się bawił sam z dzieckiem, jak zresztą wcześniej, z obowiązkami domowymi.

Jeśli potrafisz oderwać się od irytujących krewnych i wyśmiać to, to jak śmiać się z własnego męża, jeśli nie jest to przypadek, w którym można znaleźć kompromis. Jeśli poddam się i zgodzę się na dziecko, zrobię krok na własne gardło, nie będę szczęśliwy, mój własny świat, który ustawiał się od lat, zawali się, ponieważ podejmę wszystkie problemy. Jeśli mój mąż się podda, co jest mało prawdopodobne, stracę go na zawsze, ponieważ będzie patrzył na swoich przyjaciół z dziećmi przez całe życie i będzie mnie pamiętał. Albo chce się rozwieść. Kij obosieczny. Jak być, nie wiem.

PS Wraz z przyszłym mężem poruszyłem ten temat. Powiedziała mu, że dzieci nie sprawiają mi radości i nie są dla mnie najważniejsze w życiu. Mąż zdawał się myśleć, że to żart, i nie odpowiedział mi wyraźnie i wyraźnie. Ale nie żartowałem. A teraz życie może ze mną żartować. Moja rodzina i przyjaciele mieszkają daleko od nas, w mieście, w którym żyjemy, wiele mnie łączy: praca, mieszkanie, zwierzęta domowe, a jeśli nasze małżeństwo rozpada się tak głupio, moje życie się zawali. Nie mogę wrócić, to już niemożliwe. I ja też nie mogę żyć bez niego, wkładam zbyt wiele wysiłku w to małżeństwo we wspólnej sprawie.

Komentarz psychologa:

- Na początku wspólnego życia małżonkowie stają w obliczu pierwszego rodzinnego kryzysu regulacyjnego, a po trzech do pięciu latach nadszedł czas na drugi - Na początku wspólnego życia małżonkowie stają w obliczu pierwszego rodzinnego kryzysu regulacyjnego, a po trzech do pięciu latach nadszedł czas na drugi. Często zdarza się, że w pewnym momencie rodzina zaczyna borykać się z cyklicznością, rutyną, monotonią - a to powoduje niezadowolenie. Oczywiście znalezienie przyczyny tego niezadowolenia w sobie jest trudne, a zatem, po pierwsze, ludzie zaczynają zgłaszać swoje skargi swojemu partnerowi.

Tak jak rodzina przechodzi kryzysy regulacyjne, tak osoba przechodzi przez kryzys osobowości regulacyjnej w swoim rozwoju, co nie może powodować głęboko zakorzenionych doświadczeń, które mogą być trudne do zrozumienia i trudne do wydostania się.

Sytuacja w twojej rodzinie ma swoją specyfikę, o której sam mówisz, zakładając, że powodem jest twoja niechęć do posiadania dzieci. Ale zdarza się, że z różnych powodów pary nie mają dzieci i mimo to budują interakcje, budują swoje życie, podróżują, rozwijają się, wspierają się nawzajem, są w poważnym kontakcie. Dlatego możemy powiedzieć, że obecność lub nieobecność dzieci nie jest głównym aspektem, który obecnie powoduje kryzys w twojej rodzinie.

Moment, w którym, jeszcze przed początkiem życia rodzinnego, wydawało się, że „powiedział wszystko”, wyraził swoje życzenia dla przyszłego małżonka, zasługuje na uwagę. Wtedy twój małżonek nie powiedział nic konkretnego, ale teraz stwierdził, że „chciałbym, jak wszyscy”. Jest to ważny fakt, który wskazuje, że prawdopodobnie masz różne poglądy na rodzinę, oczekiwania związane ze wspólnym życiem. Jak daleko masz „wspólny styl życia rodzinnego”? Jak traktujesz siebie jako współmałżonka, czego chcesz, jak budujesz swój związek? Czy rozmawiałeś o tym przez te trzy lata? Oczywiście planowanie rodziny rzadko odbywa się z jasnym planowaniem, ale bardzo ważne jest, aby mówić takie pytania.

Jest uczucie, że to pytanie zostało uciszone przez współmałżonka, napięcie zostało nagromadzone i ostatecznie doprowadziło do złożenia skargi. Jego mowa była jak „o bólu”. Oczywiście nie byłeś na to przygotowany, ponieważ wcześniej nie słyszałeś żadnych zarzutów na swój adres, a to jest dla ciebie poważne doświadczenie.

W twoim liście spojrzenie dotyka słów „mój świat” jako potwierdzenie faktu, że „twój świat”, który jest wspólny z twoim współmałżonkiem, nie został jeszcze stworzony, i każdy wykonuje swoją część działań na rzecz organizowania życia rodzinnego. Z pracy twój współmałżonek wraca późno, cały czas jesteś w domu - brzmi to jak dwa światy, które prawie nigdy nie dotykają.

Być może twój małżonek jest przerażony tą równoległą egzystencją. Przecież uważa się i słusznie, że dzieci często mogą stać się stabilizatorem relacji w rodzinie, czasami jednoczą ją, umożliwiają wypełnianie życia rodzinnego treścią. Czy to możliwe, że twój mąż trzyma się idei, że dziecko może uratować twój związek? Czy to możliwe, że nie myśli o dziecku, ale o tym, jak uratować małżeństwo?

W swoich argumentach na temat dziecka twój współmałżonek może brzmieć nieprzekonująco - i nie jest to zaskakujące, ponieważ jak bardzo możesz kochać dziecko, które jeszcze się nie urodziło?

Kiedy zostałeś małżeństwem - było wielu kochanków, uczuć, przeżyć, fantazji. Być może twój mąż nie zrozumiał, czy ważne jest, czy nie ma dzieci. Albo nie potraktował tego poważnie. Po chwili zobaczył, że się nie zmienisz i może to go przeraziło. I jest ważny punkt. Z reguły, jeśli człowiek podejmuje decyzję, wdraża go. Wygląda na to, że twój mąż nie ma zamiaru niszczyć twojego małżeństwa. Wręcz przeciwnie, oczywiste jest, że chce coś zmienić, aby wzmocnić swój związek. Ale w chwili, gdy mówi się o problemie - i to wszystko. Jest uczucie, że nikt już o niczym nie dyskutuje i nikt o niczym nie mówi. Ale warto dyskutować, rozmawiać i nie mieszkać w pobliżu tego tematu, jakby był blisko ściany.

Może twój mąż nie widzi perspektyw rozwoju twojego związku? Albo stracili swoje znaczenie, swoją wartość? Powinieneś spróbować wyjaśnić tę sytuację.

Teraz w twoim liście możliwych wyjść widzisz tylko te, dla których jeden z was musi się poświęcić. Albo ty, albo twój mąż - ale w każdym razie ktoś będzie nieszczęśliwy. Nie możesz znaleźć żadnych kompromisów, chyba że ze sobą rozmawiasz. Co więcej, nawet jeśli chciałeś dzieci, w sytuacji takiego napięcia w twojej rodzinie, posiadanie dziecka jest dodatkowym stresem, ponieważ w jakim stanie jesteś teraz nie można nazwać opcji zbliżeniowej.

Wiele młodych par z małym dzieckiem obawia się, że nie mają wystarczająco dużo czasu na samotność, że nie mają z kim zostawić dziecka. Ale w twoim przypadku nie jest jasne, ale ile czasu spędzasz razem? W twoim liście nie ma nic o tym, jak odpoczywasz, dobrze się bawisz, spędzasz weekend. Mąż wraca do domu, je obiad - co dalej? Gdzie są emocje i wrażenia?

Mówisz, że zależy ci na swoim mężu, a potem wątpisz, że tego potrzebuje. Być może dla niego zaczynasz tracić swoje społeczne znaczenie? Pomagasz mu wszędzie, a on mówi, że docenia twoje wsparcie, ale co robisz dla siebie, a nie dla niego? Czy naprawdę potrzebuje twojej pomocy? Być może twój status jest dla niego bardziej wartościowy? Co go interesuje? Czy to możliwe, że twoje wewnętrzne obawy nie wydają mu się znaczące? Wydaje się, że oferuje ci „zostań matką - i możesz zostać w domu słusznie”.

Jest też mała myśl, że „będę dbać tylko o ciebie, jesteś moim jedynym, ale troszczysz się tylko o mnie, nawet jeśli będę dla ciebie jedynym”. Przypomina to relacje kodowane, kiedy „jesteśmy razem, jesteśmy dwoje, nie potrzebujemy już nikogo”. Ale w takim związku prędzej czy później jeden z małżonków może stać się ciasny, ponieważ nie ma w nim zbyt wiele wolności.

Z drugiej strony dobrze, że szczerze powiadasz, że nie chcesz dzieci. Jesteś uczciwy i otwarty - a to duży plus. W końcu w wielu rodzinach, w których pojawiają się dzieci, kobieta jest w ciągłej zazdrości, wymusza dziecko, rywalizuje z nim o uwagę męża.

Zaczynasz swój list tak, jakbyś musiał zwrócić na siebie uwagę, wyróżniać się, być wyjątkowy i niezwykły. Dziś niechęć do posiadania dzieci nie jest rzadkością. Komunikuję się z wieloma młodymi dziewczynami, które otwarcie deklarują, że nie planują mieć dziecka, które woli karierę od dziecka lub innych interesów. Nie wierzą też, że robią coś złego, nie wierzą, że są w opozycji. Ponieważ pragnienie lub niechęć do posiadania dzieci jest sprawą osobistą. Nie przynosisz nikomu krzywdy społecznej, nie propaguj niczego i nikomu nie narzucaj niczego. Ale konkretnie w twoim przypadku istnieje uczucie, że sam się od niego nie uwolnisz. Jest uczucie, że czujesz się winny z powodu swoich przekonań. Czy masz takie uczucia? A jeśli tak, o co chodzi?

Oksana Blank

praktykujący psycholog w Centrum dla udanych relacji.

Specjalnie dla projektu Moje życie na Lady.tut.by